Bouldering

Bloco razy dwa

Po krótkiej zimowej przerwie nadrabiam zaległości na blogu. Na początek świeża galeria z sobotniego Bloco Masters i bonusowo nieco mniejszy zbiór kadrów z grudniowych Mistrzostw Polski, także na Bloco.
Moje starty na obu powyższych imprezach zakończyły się w pierwszej dwudziestce i przyznam szczerze, że mimo iż nie jest to wyśrubowany wynik, to patrzę na niego z (nie)małą satysfakcją. Może dlatego, że w grudniu zamiast na starcie w MP skupiałem się raczej na budowaniu formy pod sylwestrowy wyjazd do Ospu, a po powrocie ledwo zdążyłem wskoczyć na campus i już było Bloco Masters 😉 W każdym razie zapraszam do oglądania zdjęć i zaglądania na bloga, bo niedługo pojawi się trochę więcej tekstu!

Bloco Masters:

Mistrzostwa Polski w Bulderingu 2016:

Tydzień w Fontainebleau – Film!

Od marcowego wyjazdu w podparyskie lasy minęło już trochę czasu, ale wierzcie mi, że montowanie filmów, szczególnie jeśli nigdy się tego nie robiło, to naprawdę czasochłonne zajęcie…

Lista uwiecznionych boulderów w kolejności:

Jet Set 7A (by Maciek),
Graviton 7A,
Big Mama 7A,
Beatle Juice (by Maciek),
Smash 7B,
Biceps Mou 7B,
Controle Technique 7C+,
Berezina – Carnage 7C+,
La Balance 7C+,
Big Boss 7C,
Fourmis Rouges 7C,
Big Golden 7C+,
Noir Desir 7C,
Misericorde 7C+.

Zapraszam do oglądania, a zainteresowanych odsyłam do marcowego wpisu z wyjazdu.

Tydzień w Bleau + Trailer

Big Golden, fot. Grzesiek

Big Golden, fot. Grzesiek

Fontainebleau – światowa mekka boulderingu. Dziesiątki tysięcy kamieni porozrzucanych w malowniczych podparyskich lasach. Doskonałej jakości piaskowiec, przyjemne podejścia, świetne oznaczenia na skale. Wyjątkowo techniczny charakter wspinania, choć tak naprawdę znaleźć tu można wszystko i dla każdego. Jak nie kochać tego miejsca?

Fontaineblove

Fontaineblove

Moja miłość do Bleau zaczęła się podczas pierwszego wyjazdu 2 lata temu. Wtedy też obiecałem sobie, że przynajmniej raz do roku, gdzieś pomiędzy wypadami na linę znajdę czas na podróż pod Paryż. I tak, za mną już trzeci wyjazd do tego niesamowitego miejsca i mam wrażenie, że za każdym razem jest coraz lepiej 🙂

Krajobraz w sektorze Cul de Chien

Krajobraz w sektorze Cul de Chien

Nie wystarczy się jednak pojawić na miejscu żeby poczuć ten klimat. Istnieje bowiem kilka warunków, które może nie są niezbędne, ale według mnie co najmniej bardzo ważne przy realizacji idealnego wyjazdu do tego magicznego miejsca. Mowa tu oczywiście o świetnej formie, trafieniu w pogodę i dokładnym zaplanowaniu każdego dnia…
.
.
.
.
noooooooot  ;] Najważniejsza sprawa to dobre towarzystwo (w moim przypadku sprawdzona zeszłoroczna ekipa – Buki, Łuki i Gawri), duża ilość francuskich bagietek, wina, m&m’sów (polecam paczki po 1kg) i sprawdzona gra planszowa/PC (tutaj niekwestionowany lider rankingów – Hirołsy).

Dobra kwaterka (z franc. Gite - <żit>) to też podstawa!

Dobra kwaterka (z franc. Gite – <żit>) to też podstawa!

 

Kierując się powyższą taktyką, dzięki spełnieniu wszystkich powyższych warunków udało mi się spaść z żółtego balda (trudność ok. font 3A), nieurobić ruchów na 6A+, patentować 45min 6B i zrobić 3x 7C i 5x 7C+. No cóż, nie każda taktyka jest idealna…

Maciek i próby na Fourmis Rouges 7C

Maciek i próby na Fourmis Rouges 7C

A tak całkiem poważnie to wyjazd oceniam 10/10. Poza powyższymi punktami mieliśmy też idealną pogodę, a i taktyka nie była całkiem w polu. Zdecydowana większość z pokonanych boulderów to problemy 3-gwiazdkowe, a swoją udaną próbę na 6cio metrowym Miséricorde zapamiętam do końca życia. Zainteresowanych pokonanymi boulderami siódemkowymi (wszystkie to turbo klasyki) odsyłam na mój profil 8a.nu znajdziecie mnie w zakładce ranking – niestety chłopaki używają jakiejś przedwojennej strony i nie da się załadować bezpośredniego odnośnika.

Łukasz i La Superbe 6A+

Łukasz i La Superbe 6A+

 Cameraman

Cameraman

Na (prawie) koniec tego przydługiego wpisu wrzucam krótki trailer filmu z wyjazdu, który mam nadzieje kiedyś zmontujemy  🙂 A chyba będzie co oglądać, bo wszystkie trudniejsze przejścia zostały szczęśliwie uwiecznione na nośnikach.  Tymczasem wybaczcie bardzo amatorski montaż, w pełnym filmie postaram się trochę usprawnić swój warsztat.

Last but not least – serdeczne podziękowania dla mojego fizjoterapeuty – Łukasza Zosiuka za regularne składanie mnie do kupy;]. Jeśli (w Warszawie) szukacie fizjoterapeuty to zdecydowanie polecam Osteolife!

Klik

 

 

 

Ciężkowicka Odyseja (+ video)

Sezon boulderowy w pełni. Po sylwestrowym wspinaniu z liną odstawiłem na jakiś czas treningi wytrzymałości i skupiam się w 100% na małych formach. Przygotowując się do marcowego wyjazdu do Fontainebleau przeplatam starty na zawodach wyjazdami w skały. I tak dwukrotnie już wybrałem się do niewielkiego piaskowcowego rejonu – Ciężkowic.

Piaskowcowe klimaty

Piaskowcowe klimaty Ciężkowic

Poza największymi klasykami z przedziału 7A-7B+ udało mi się przejść wizytówkę rejonu – Odyseję Dotyku. Poniżej film z przejścia:

 

Gratulacje należą się też Gosi, która tego samego dnia uporała się z Odyseją odnotowując zarazem drugie kobiece przejście tego dość męskiego boulderu.

Zako Boulder Power 2015

W finałach nie było lekko... fot. Oborzynski Photography

W finałach nie było lekko… fot. Oborzynski Photography

Działo się! Skalne rozwspinanie i czysta głowa, to chyba te dwa atuty w głównej mierze zapewniły mi pierwszy w życiu awans do finałów Pucharu Polski w Boulderingu! Całe paliwo poszło niestety w półfinałach, więc końcowa rozgrywka nie wniosła nic do mojego wyniku i ostatecznie kończę na ósmej pozycji.  Przeżycie niesamowite, apetyt na przyszłość zaostrzony, czas się zabrać za porządny trening!

fot. Oborzynski Photography

fot. Oborzynski Photography

Czasu na zdjęcia nie miałem zbyt dużo, więc zamiast latać z aparatem pod scianą, tym razem skupiłem się na samych zawodnikach. Zapraszam!

“Some classic boulders from Fontainebleau”

Po dwóch tygodniach od powrotu z Francji, w końcu udało mi się znaleźć chwilę na post o Bleau. Niecierpliwych zapraszam na poniższy filmik, a tych wytrwalszych również na parę zdań i zdjęć poniżej :].

Na filmie znalazła się spora część moich siódemkowych zdobyczy z Bleau. Z tych najtrudniejszych brakuje jedynie Tristesse, kolejnej mega klasycznej siódemki ce.

Jedne z najsłynniejszych kamieni w Bleau, filarem na środku biegnie Tristesse

Jedne z najsłynniejszych kamieni w Bleau, filarem na środku biegnie Tristesse

Po drugim wyjeździe do „blo” wydaje się już postanowione, że coroczne zimowe wyjazdy pod Paryż staną się u mnie tradycją. Sercem co prawda bliżej mi do wspinania z liną, jednak ciężko oprzeć się urokowi wspinania w piaskowcowym raju. Nieskończona liczba kamieni, niesamowita uroda większości z nich i przede wszystkim niespotykany nigdzie indziej klimat to walory, które będą mnie tu ściągały przez lata…

Recepta na cały dzień wspinania, fot. Grzesiek

Recepta na cały dzień wspinania, fot. Grzesiek

Maciek i Cannonball

Maciek i Cannonball

Maciek i L’Angle Allain ;]

Maciek i L’Angle Allain ;]

Nasz azyl

Nasz azyl

Circuits!!!

Circuits!!!