Podlesice

Hasta la vista Jura!

Na szybko wrzucam kilka zdjęć z minionej niedzieli spędzonej na Kołoczku. Na tekst nie ma czasu, bo za parę godzin wsiadam do auta i jedziemy do Hiszpani. Hasta la vista!!!

Staszek ciśnie Young Power VI.4+

Staszek ciśnie Young Power VI.4+

Kuba i próba na Young Power

Kuba i próba na Young Power

 

Irek i locik na Porozmawiajmy o Kobietach VI.4+/5

Irek i locik na Porozmawiajmy o Kobietach VI.4+/5

I znowu Staszek, tym razem próba na Pękniętym Zwierciadle za VI.5

I znowu Staszek, tym razem próba na Pękniętym Zwierciadle za VI.5

Kto wie co to? :)

Kto wie co to? 🙂

DSC_5875_1

Reklamy

Deszczowa wiosna

Przez ostatnie tygodnie pogoda zdecydowanie nie rozpieszczała, a weekendowe wyjazdy były niczym rosyjska ruletka – będzie lało, czy raczej przejdzie bokiem???

Kwiato na Okienniku

Kwiato na Okienniku

Dwa tygodnie temu na szczęście przeszło bokiem i podczas pierwszej od 3lat wizyty w Bolechowicach udało mi się pokonać w drugiej próbie chyba pierwszą polską VI.5+ czyli Przybycie Tytanów, a chwilę później wieszając ekspresy przeszedłem Chińskiego Maharadżę VI.5. Szkoda, ze 3lata temu miałem na drodze 2próby, bo byłby piękny OS.

Brama Bolechowicka

Brama Bolechowicka

Kolejny wyjazd z „częściowo” trafioną pogodą to trzy dni po Bożym Ciele. W piątek na Bibliotece udaje mi się, w drugiej próbie, dokonać pierwszego powtórzenia nowej drogi Janka Sokołowskiego, o lekko ironicznej nazwie La Dziura Dziura. Janek zalicytował VI.5-VI.5+, ja skłaniam się bardziej do wyceny VI.5. Taką trudność potwierdził zresztą Szymek Łodziński, rozprawiając się z drogą dwa dni później.

Góra Zborów ze szczytu Biblioteki

Góra Zborów ze szczytu Biblioteki

Sobota to już totalna zlewa, próbujemy jednak cos podziałać i jedziemy na Okiennik. Możliwości rozgrzewki brak, wszystko zalane, więc od razu idę powiesić ekspresy na Ga-Ga Chwała Bohaterom za VI.5+/6. Wstawkę kończę zostawiając ekspresy na ostatnim ringu przed górnym okapem, bo zaczyna mnie zmywać ze ściany. Godzina przerwy, na chwilę przestaje padać i zrywa się wiatr, jeśli dziś ma się dać to chyba tylko teraz. Wiążę się i cisnę, na szczęście tuż przed zlewą wpinam się do stanu…

Niedziela w nagrodę za wytrwałość wita nas pełnym słońcem. Uradowani uderzamy do Podlesickiej kawiarenki, a następnie na Górę Zborów patentować projekty… A jak będzie za tydzień???

Kierzu w kawiarence

Kierzu w kawiarence

Alex

Alex

Łukasz patentuje Miłosć w windzie

Łukasz patentuje Miłosć w windzie